Łuk spowodował prawdziwy przewrót w sposobie życia człowieka. Dzięki niemu stale dotąd zagrożony byt naszych pradawnych przodków został zabezpieczony. Łuk skrócił też znacznie czas poświęcany na zdobywanie pożywienia. Myśliwi z epoki kamiennej — przyzwyczajeni do stałej aktywności, a dysponujący teraz wolnym czasem — mogli zająć się rozwijaniem innych, przeróżnych umiejętności. Niewykluczone, że właśnie dzięki znajomości łuku nastąpiło wówczas coś w rodzaju pierwszej „rewolucji technicznej". Pojawił się niezwykle bogaty i zróżnicowany zestaw najprzeróżniejszych, coraz doskonalszych narzędzi z drewna, kamienia, kości i rogu — różnego rodzaju noże, szydła, rylce, piły, wiertła itp. Powstały także pierwsze narzędzia skonstruowane z dwóch różnych materiałów, których najpowszechniejszym przykładem był drewniany oszczep uzbrojony krzemiennym grotem. Łukowi też zawdzięczamy być może pierwszy rozkwit sztuki — m. in. zaczęto wówczas stosować barwniki naturalne do zdobienia ciała oraz wykonywania malowideł naskalnych, które do dziś urzekają nas swym prawdziwym artyzmem. Nie wiemy, kiedy dokładnie człowiek zaczął posługiwać się łukiem — zazwyczaj wynalazek ten umieszcza się w okresie od 70 000 do 40 000 lat przed naszą erą. Przypuszcza się też, że pojawił się on niezależnie w rozmaitych punktach naszego globu. Zachowały się ślady wskazujące na znajomość i stosowanie łuku na obszarze Europy i Afryki około 35 000 roku p.n.e. Łuk na długie stulecia stał się podstawową bronią. Używały go wszystkie armie starożytności i średniowiecza. Zachowało się wiele legend i podań o ludziach, którzy osiągali we -władaniu nim prawdziwe mistrzostwo. Ojciec Aleksandra Wielkiego, Filip Macedoński, stracił prawe oko oblegając bogate greckie miasto Metonę. Wybił mu je ponoć świetny łucznik Asteros strzałą, na której napisał: W prawe oko króla Filipa . Na tej samej zasadzie co łuk oparte były niektóre ze starożytnych machin miotających pociski — wynalezione przez Greków i stosowane od IV wieku p.n.e. w krajach śródziemnomorskich. Z łuku wywodzi się również kusza, znana już w starożytności, głównie na Dalekim Wschodzie. W Europie rozpowszechniła się ona w średniowieczu. Urządzenia te, dzięki stosowaniu stalowych łuków oraz napinaniu cięciwy za pomocą kołowrotu lub korby, miały znacznie spotęgowaną siłę wyrzutu pocisku, a przez to również większy zasięg. W 1130 roku sobór lateraneński zabronił nawet pod groźbą klątwy kościelnej używania kuszy przeciw chrześcijanom, określając ją jako „... niemal szatańskie narzędzie mordu, które zabija człowieka tak szybko, że nawet nie czuje on trafienia..." Zakazu tego zresztą nie respektowano. Wprowadzenie kuszy nie zmniejszyło roli łuku. Na przykład w bitwie pod Crecy (1346 r.) angielscy łucznicy rozgromili oddział kuszników genueńskich wspomagających armię francuską. Kusza, choć miała większy zasięg i zapewniała większą precyzję trafienia, była znacznie mniej szybkostrzelna od łuku. Wprawni w strzelaniu Anglicy, których sportem narodowym było łucznictwo, potrafili wyrzucać ze swych łuków 24 strzały na minutę. Z czasem rozwój broni palnej (zapoczątkowany w XIV wieku) wyparł łuk z uzbrojenia armii europejskich. Schyłek jego kariery przypada na wiek XVII, kiedy stosowały go jeszcze niektóre oddziały specjalne — np. lekka jazda tatarska. Pamiętamy z Trylogii niezrównanego łucznika tamtej epoki — pana Muszalskiego. Łuk przetrwał do dzisiejszych czasów jako sprzęt sportowy. W łucznictwie nasi zawodnicy, a zwłaszcza zawodniczki odnoszą poważne sukcesy międzynarodowe.